Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

IWC: szwajcarska manufaktura luksusowych zegarków o angielskiej nazwie

IWC czyli International Watch Company to – pomimo angielskiej nazwy – szwajcarska manufaktura luksusowych zegarków. Założona w 1868 r. w Schaffhausen przez Florentine A. Jones dziś jest jedną z czołowych zegarmistrzowskich marek świata, która w niczym nie ustępuje swojej bardziej znanej szwajcarskiej konkurencji.

Dlatego dziś na warsztat biorę właśnie IWC.

IWC Facebook

Amerykanin w Szwajcarii

Dlaczego szwajcarska manufaktura nosi jakże pospolitą nazwę International Watch Company i to jeszcze po angielsku? Zapewne dlatego, że jej założyciel Florentine A. Jones był zegarmistrzem z Bostonu. Pochodzący z zegarmistrzowskiej rodziny Florentine postanowił opuścić ojczyznę po wojnie secesyjnej i wyemigrować do Szwajcarii, aby tam spełnić marzenie swojego życia: założyć swoją własną manufakturę.

Początki nie były łatwe, ale Jones nie poddawał się. Sporą zasługę miał w tym jego przyjaciel, Charles Louis Kidder, który razem z nim podróżował po Szwajcarii w poszukiwaniu idealnego miejsca na założenie biznesu. Swoje miejsce znaleźli w Schaffhausen, miejscowości, w której właśnie uruchomiona elektrownię wodną, dzięki której IWC miało dostęp do w miarę taniej energii elektrycznej. Do założenia manufaktury właśnie w tej miejscowości przekonał J.H Moser – sam też zegarmistrz – który nadzorował budowę rzeczonej elektrowni.

IWC Facebook

Od samego początku Jones wykorzystał maszyny do produkcji zegarków, co nie przysparzało mu sympatii miejscowej ludności, pozbawionej przez to pracy. Jednak Jones wiedział, że zegarki produkuje na szybko rosnący rynek amerykański, a co za tym idzie musiał osiągnąć efekt skali. Przez pierwsze kilka lat sprzedaż rosła z roku na rok, ale obłożenie 24 proc. cłem zegarków importowanych z Europy i pomyślna kampania amerykańskich konkurentów Jonesa, skierowana do patriotyzmu zakupowego (“Buy American!”) doprowadziły do załamania sprzedaży. W 1875 r. firmę przejął bank, a jej założyciel powrócił do Bostonu.

Podwójne bankructwo

Próbę uratowania przedsiębiorstwa podjął Frederic Frank Seeland, ale i on poniósł sromotną klęskę. W 1879 r. firma zbankrutowała po raz drugi. Jednak – jak powiada przysłowie – do trzech razy sztuka. W 1880 r. IWC przejął Johann Rauschenbach-Vogel, który zmienił nazwę na Internationale Uhrenfabrik i zatrudnił utalentowanego Ursa Haenggiego. Ten ostatni tchnął w firmę nowe życie, stojąc za produkcją takich klasyków jak Grandę Complication (tysiąc części montowanych ręcznie przez rok) czy wytrzymały kaliber 52 montowany w pierwszym modelu Big Pilot w 1940 r.

IWC Facebook

Nowe czasy, nowe modele

Przez kolejne lata IWC zmieniało nazwy i przechodziło z rąk do rąk; współwłaścicielem był przez chwilę nawet znany psychoanalityk i psychiatra Carl Gustav Jung. Szczególnie trudne czasy dla IWC to II wojna światowa, jednakże pomimo tego również wtedy IWC wypuszczało na rynek nowe modele – Portuguese czy pierwszy czasomierz dla pilotów z obrotowym pierścieniem ułatwiającym określenie czasu lotu i pozostałego w zbiornikach paliwa.

Lata 50. i 60. to czas licznych premier najbardziej znanych mechanizmów i zegarków IWC: w 1955 r. w kolekcji Ingenieur pojawia się system naciągu automatycznego, w 1967 r. firma wypuszcza Aquatimer o klasie wodoszczelności do 20 atmosfer.

IWC Facebook

Pojawienie się tanich zegarków kwarcowych sprawiło, że IWC po raz kolejny musiało się mierzyć z trudnościami. Kierownictwo przedsiębiorstwa postanowiło skupić się na tworzeniu wysokiej klasy zegarków kieszonkowych. Rozpoczęto współpracę z Porsche Design – we wspólnej kolekcji po raz pierwszy w świecie zegarków użyto lekkiego i wytrzymałego tytanu.

Błędne decyzje

W latach 80. krótkowzroczne decyzje zarządu niemal doprowadziły do śmierci firmy. Jedną z nich było zaprzestanie wytwarzania własnych werków i ich zakup na zewnątrz. Przełożyło się to na trudności z wytwarzaniem własnych kalibrów i pozbawiło firmę części prestiżu.

IWC Facebook

Tryumfalny powrót

Na szczęście po jakimś czasie dostawcą werków zostali Jaeger-Le Coultre i ETA. To m.in dzięki nim firma mogła wypuścić na rynek dwa swoje klasyki: Ocean 2000 o wodoszczelności do 200 atmosfer i Da Vinci – zegarek z mechanizmem Valjoux 7750, wiecznym kalendarzem i fazą księżyca. W 1989 r. pojawił się nowy model Ingenieur, a w 1990 r. – jubileuszowa naręczna wersja Grand Complication, w której wykorzystano rozwiązania znane z Da Vinci i dołożono repetycję minutową.

IWC Facebook

Kolejne kamienie milowe dla firmy to wypuszczenie na rynek takich modeli jak Portuguese 2000 (posiadający kaliber 5000 z siedmiodniową rezerwą chodu), Big Pilot z 2002 r. (posiadający kaliber 5011 z siedmiodniową rezerwą chodu), czy Aquatimer działający nawet na głębokości 2000 m.

Dziś IWC to firma tworząca luksusowe i niezwykle skomplikowane czasomierze, czerpiące garściami z bogatej historii marki. Jej ambasadorem jest m.in. kierowca rajdowy Lewis Hamilton.

Brak komentarzy.

Co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *